Gosh, I though such that will never happen to me . Just a few days ago I was making pictures day by day, and now I have ideas but no power to move my butt and, more important, my hand near a pen. It's like if I don't want to going from picture to picture, I need some inspiration .
no to masz ode mnie kopniaka w cztery litery, a teraz jak już jesteś zmotywowany to marsz do rysowania! A tak szczerze, zrób sobie krótką przerwę, zapisz fajne pomysły i wróć do tego co robiłeś.
Tak się kiedyś zastanawiałem: czy ty masz może jakiś zestaw do "szybkiego reagowania" w momencie takiego nagłego przypływu pomysłu? Bo w moim wypadku gdy poczuję chęć zmaterializowania mojego, to muszę przejść przez procedurę zestawiania narzędzi (wyciąganie tabletu lub szkicownika, organizacja biurka, przygotowanie muzy, odpalenie GIMPa lub wyciąganie ołówków z piórnika, przygotowanie kartki). Trwa to trochę i często pomysł zdąży się ulotnić nim będę gotowy .
Problem w tym, ze jesli chodzi o rysunek to takich momentow nie mam, serio
Jesli rysuje to rysuje, a pomysl rodzi sie dopiero na kartce pod olowkiem czy dlugopisem. Moge rysowac glupoty caly dzien, albo usiasc na godzine i naszkicowac cos nowego.
Inaczej jest z pisaniem. Jesli mam nowy pomysl na opis, dialog albo sytuacje to w desperacji napisze nawet SmSa na telefonie i zapisze go w wersji roboczej, by go pozniej przeczytac i i przemyslec
No mi jeszcze nigdy pomysł się nie narodził na kartce. Raczej już był gotowy w głowie i tylko go musiałem tam przelać.
No widzisz, a ja nawet głupot nie rysuję. Bo czas jaki muszę spędzić na samo wytrzaśnięcie ołówka, a potem całej reszty mi na to nie pozwala. Hmm...chyba powinienem zrobić sobie zestaw taki jak [link] . Będę wtedy się nazywał Felix Szybkie (H)B!
Pisanie...hy! W tym jestem zielony, lecz w koło myślę o jednym opowiadaniu, ale nie wiem jak je zapisać. Mam tak kiepskie umiejętności pisarskie, że nawet szkicu nie potrafię stworzyć .
Taki zestaw to nawet ciekawa rzecz. Chcialabym miec taka kieszenz olowkami :3
Jesli chodzi o pisanie to ja rowniez nie dostalabym za to specjalnie nagrody. Akurat moja zdolnosc (lub moze lepiej by bylo, gdybym nazwala to popęd) do pisania zrodzila sie z papierowych Rpg i sesji D&D. Przedtem ani nie pisalam, ani tez nie czytalam specjalnie ksiazek. Jakos mi tak odbilo i zaczynalam pisac "opowiadanie" w drugiej osobie na podctawie tego, co mi gadal Mistrz Gry. Nawet nie wiedzialam, ze pisze to w drugiej osobie, bo nie bylam wtedy dobra z polaka xD (bylo to jakos na poczadku gimnazjum, trzy, cztery lata temu) spisalam taki stos kartek z zeszytow, myslac, ze zrobilam coś cool, bo bylo to cos nowego. W tym czasie zaczalam czytac/interesowac sie ksiazkami bardziej. Tolkien, Saga Lodu, Zmierzch Wyspa Skarbow i nawet male przygodowe ksiazki bazujace na grach D&D (pelno ich jest, ja kupowalam te z DragonLance ). Nabralam troche doswiadczenia, obserwujac jak te ksiazki sa zapisane, jak wyglada taki dialog czy opis ect. Poprawilysie wtedy tez moje oceny z polskiego Gdy nalazlam moje wczasniejsze notatki, okazalo sie ze nie bylo w nich nic, co by zaslugiwalo na miano opowiadania. Historia mo sie nawet podobala, ale potrzebowala byc przepisana i zmieniona. Przepisalam ja i zmienilam. (Nadal je mam ale teraz wygladaja okropnie xD). Po skonczaniu to bylo coś. Wygladalo jak opiwiadanie, bylo dlugie i rozlegle. Pokazalam to nauczycielowi, podobalo mu sie ze jedyna osoba w jego klasie pisze. (nikt mi specjalnie z tego powodu nie mogl pomoc. O kolegach z klasy nawet nie myslalam, bo co oni tam wtedy wiedzieli o ksazkach D< a kolezanki sie smaly, ze ksiazki pisze) Wkrotce wstawilam to opowiadanie na Digarta, gdzie sadzilam, ze tam znajde jakies wskazowki dotyczace pisania. Powiem, ze dostalam, ale niezbytsie cieszylam z tego co tam przecytalam. Skomentowali mnie dosc ostro i po tym pomyslalam, ze lepiej by bylo zostawic pisanie i zajac sie rysunkiem. Pozy tym, az roilo sie tam od Mary Sue.
Tylko teraz chce cos napisac, cos lepszego i robie to po kryjomu. XP --- Jesli masz pomysl na napisanie czegos, to pisz. Na kompie, na kartkach, jak Ci wygodnie. Piszac nie masz ograniczen jak w rysowaniu. Masz wiecej pola do popisu. Taki jeden pisal opowiadania na kartkach bedac dyslektykiem i dysgrafem, a jak zamiescil je w wordzie i skorektowal to baśnie wychodzily
Cóż, nie od razu napisano Rzym . Ale widzę, że ty wzorowałaś się na innych tekstach. Może i wyszło co wyszło, tyle że pewnie jakiś szmat przeczytanego papieru masz za sobą. U mnie jest z tym krucho...
Z pewnością nie jest to problem z fizyczną stroną czytania. Bo nie czytam powoli, a czasem potrafię naprawdę szybko, jeżeli tekst jest ciekawy.
Problem jest taki, że właściwie nie przychodzi mi nic z czytania literatury. Pamiętam, że przestałem czytać lektury, bo zauważyłem, że niezależnie od tego czy mam, czy nie mam przeczytane, to i tak dostawałem marne oceny ze sprawdzianów. Tak jakby cały tekst po mnie spływał i nie byłem pewien co mam z niego wyciągnąć .
Niedawno odkryłem serwis, którego użytkownicy zbierają różne wzorce stosowane w filmach (pierwotnie), książkach, grach, animacjach, legendach, anime, itp. Strona co prawda traktuje niestety prawie wyłącznie o wytworach znanych na zachodzie. Ze świecą szukać informacji o naszych wschodnich dziełach. Ale powiem tak: gdyby powstał jego odpowiednik także dla naszych szkolnych lektur, to miałbym z polaka szóstkę . Bo zamiast przekopywać się przez ścianę tekstu i korzystać z różnych Bryków, po prostu mógłbym wejść na stronę i przeczytać na przykład, że postać A jest jak Aragorn i bez czytania mogę wiedzieć, co ona robi w powieści .
Kiedyś myślałem, że po prostu przeczytam to wszystko, ale ilekroć coś czytam, to trafiam na masę linków z opisami innych rzeczy i tak w kółko. Zaczynam wątpić, czy da się przeczytać cały serwis, bo tyle tam jest...
I tak sobie myślę, żeby wykorzystać właśnie te schematy do "podkręcenia" moich zdolności (a raczej ich brak) i tym samym stworzenia czegoś, co ma takie a takie elementy dlatego, że zaplanowałem ich umieszczenie, a nie "ups...to miało być inaczej". Szczególnie, że serwis do każdego schematu podaję niemałą listę przykładów ich użycia w mediach .
Mam jednak i parę wątpliwości. Obawiam się na przykład, że przez to moje twory mogą nie mieć "pary". Poza tym wiedza o jakimś złym schemacie może nie wystarczyć do jego uniknięcia. Najlepiej to widać dla "Beżowej prozy": sposobu pisania bez opisów. Z małą ilością tekstu. Tylko to co jest wystarczające. Unikanie długich zdań. Może przynudzać . Tak więc wiem, że powinienem od czasu do czasu wsadzić jakiś opis, czy coś bardziej elokwentnego. Teraz "tylko" wykonać "łatwą" misję znalezienia tych wyrazów... W tym już mi serwis może nie pomóc
Obawiam się, że właśnie taką przerwę robię
Jesli rysuje to rysuje, a pomysl rodzi sie dopiero na kartce pod olowkiem czy dlugopisem. Moge rysowac glupoty caly dzien, albo usiasc na godzine i naszkicowac cos nowego.
Inaczej jest z pisaniem. Jesli mam nowy pomysl na opis, dialog albo sytuacje to w desperacji napisze nawet SmSa na telefonie i zapisze go w wersji roboczej, by go pozniej przeczytac i i przemyslec
No widzisz, a ja nawet głupot nie rysuję. Bo czas jaki muszę spędzić na samo wytrzaśnięcie ołówka, a potem całej reszty mi na to nie pozwala. Hmm...chyba powinienem zrobić sobie zestaw taki jak [link] . Będę wtedy się nazywał Felix Szybkie (H)B!
Pisanie...hy! W tym jestem zielony, lecz w koło myślę o jednym opowiadaniu, ale nie wiem jak je zapisać. Mam tak kiepskie umiejętności pisarskie, że nawet szkicu nie potrafię stworzyć
Jesli chodzi o pisanie to ja rowniez nie dostalabym za to specjalnie nagrody. Akurat moja zdolnosc (lub moze lepiej by bylo, gdybym nazwala to popęd) do pisania zrodzila sie z papierowych Rpg i sesji D&D. Przedtem ani nie pisalam, ani tez nie czytalam specjalnie ksiazek. Jakos mi tak odbilo i zaczynalam pisac "opowiadanie" w drugiej osobie na podctawie tego, co mi gadal Mistrz Gry. Nawet nie wiedzialam, ze pisze to w drugiej osobie, bo nie bylam wtedy dobra z polaka xD (bylo to jakos na poczadku gimnazjum, trzy, cztery lata temu) spisalam taki stos kartek z zeszytow, myslac, ze zrobilam coś cool, bo bylo to cos nowego. W tym czasie zaczalam czytac/interesowac sie ksiazkami bardziej. Tolkien, Saga Lodu, Zmierzch
Nabralam troche doswiadczenia, obserwujac jak te ksiazki sa zapisane, jak wyglada taki dialog czy opis ect.
Poprawilysie wtedy tez moje oceny z polskiego
Gdy nalazlam moje wczasniejsze notatki, okazalo sie ze nie bylo w nich nic, co by zaslugiwalo na miano opowiadania. Historia mo sie nawet podobala, ale potrzebowala byc przepisana i zmieniona. Przepisalam ja i zmienilam. (Nadal je mam ale teraz wygladaja okropnie xD). Po skonczaniu to bylo coś. Wygladalo jak opiwiadanie, bylo dlugie i rozlegle. Pokazalam to nauczycielowi, podobalo mu sie ze jedyna osoba w jego klasie pisze. (nikt mi specjalnie z tego powodu nie mogl pomoc. O kolegach z klasy nawet nie myslalam, bo co oni tam wtedy wiedzieli o ksazkach D< a kolezanki sie smaly, ze ksiazki pisze)
Wkrotce wstawilam to opowiadanie na Digarta, gdzie sadzilam, ze tam znajde jakies wskazowki dotyczace pisania. Powiem, ze dostalam, ale niezbytsie cieszylam z tego co tam przecytalam. Skomentowali mnie dosc ostro i po tym pomyslalam, ze lepiej by bylo zostawic pisanie i zajac sie rysunkiem.
Pozy tym, az roilo sie tam od Mary Sue.
Tylko teraz chce cos napisac, cos lepszego i robie to po kryjomu. XP
---
Jesli masz pomysl na napisanie czegos, to pisz. Na kompie, na kartkach, jak Ci wygodnie. Piszac nie masz ograniczen jak w rysowaniu. Masz wiecej pola do popisu. Taki jeden pisal opowiadania na kartkach bedac dyslektykiem i dysgrafem, a jak zamiescil je w wordzie i skorektowal to baśnie wychodzily
Z pewnością nie jest to problem z fizyczną stroną czytania. Bo nie czytam powoli, a czasem potrafię naprawdę szybko, jeżeli tekst jest ciekawy.
Problem jest taki, że właściwie nie przychodzi mi nic z czytania literatury. Pamiętam, że przestałem czytać lektury, bo zauważyłem, że niezależnie od tego czy mam, czy nie mam przeczytane, to i tak dostawałem marne oceny ze sprawdzianów. Tak jakby cały tekst po mnie spływał i nie byłem pewien co mam z niego wyciągnąć
Niedawno odkryłem serwis, którego użytkownicy zbierają różne wzorce stosowane w filmach (pierwotnie), książkach, grach, animacjach, legendach, anime, itp. Strona co prawda traktuje niestety prawie wyłącznie o wytworach znanych na zachodzie. Ze świecą szukać informacji o naszych wschodnich dziełach. Ale powiem tak: gdyby powstał jego odpowiednik także dla naszych szkolnych lektur, to miałbym z polaka szóstkę
Kiedyś myślałem, że po prostu przeczytam to wszystko, ale ilekroć coś czytam, to trafiam na masę linków z opisami innych rzeczy i tak w kółko. Zaczynam wątpić, czy da się przeczytać cały serwis, bo tyle tam jest...
I tak sobie myślę, żeby wykorzystać właśnie te schematy do "podkręcenia" moich zdolności (a raczej ich brak) i tym samym stworzenia czegoś, co ma takie a takie elementy dlatego, że zaplanowałem ich umieszczenie, a nie "ups...to miało być inaczej". Szczególnie, że serwis do każdego schematu podaję niemałą listę przykładów ich użycia w mediach
Mam jednak i parę wątpliwości. Obawiam się na przykład, że przez to moje twory mogą nie mieć "pary". Poza tym wiedza o jakimś złym schemacie może nie wystarczyć do jego uniknięcia. Najlepiej to widać dla "Beżowej prozy": sposobu pisania bez opisów. Z małą ilością tekstu. Tylko to co jest wystarczające. Unikanie długich zdań. Może przynudzać
Tak więc wiem, że powinienem od czasu do czasu wsadzić jakiś opis, czy coś bardziej elokwentnego. Teraz "tylko" wykonać "łatwą" misję znalezienia tych wyrazów...
Bo to jest od dawna jedna z moich głównych stron, na które wchodzę. Jest bardzo pomocna. BARDZO ;D
Wiesz co, poradzę Ci tak, napisz cokolwiek, a potem się będą wszyscy martwic co z tym zrobic, co poprawic a co zostawic...
I wysłać to na deva?